Postanowiłem na koniec tego roku podzielić się największymi odkryciami, które były dla mnie inspiracją na różnych płaszczyznach (oczywiście jest tego o wiele więcej, ale chciałem ograniczyć się do tych najmocniejszych).
Ken Wilber
Ken tłumaczy wnętrze, w przeciwieństwie do tak popularnego dziś patrzenia wyłącznie na to, co zewnętrzne – zbadane naukowo (nie żebym miał coś przeciwko nauce, ale uważam, że obecna dominacja takiego podejścia nie jest zdrowa).
Wilber to jeden z najciekawszych autorów, na jakich miałem okazję do tej pory trafić, wyjaśniających i tworzących swego rodzaju mapy naszych wnętrz. Dzięki jego tekstom mogłem zobaczyć, gdzie jestem i czego właśnie doświadczam. A to, szczególnie gdy pojawiają się grube transformacje, daje ogromną ulgę. Wiesz, że nie zwariowałeś, bo ktoś przeżywał to bardzo podobnie 🙂
Rozwój toczy się nie tylko we wnętrzu (które jest jego źródłem), ale również manifestuje się w codzienności i materii.
Dużym odkryciem tego roku był dla mnie podcast Biznes i Emocje – wsiąkłem, przesłuchałem prawie wszystkie odcinki i polecam go swoim klientom. O czym jest? O neuroróżnorodności: ADHD, autyzmie, AuDHD, o byciu przedsiębiorcą mającym mniej typowe „uzbrojenie mózgu” (czyli też o mnie), o przywództwie oraz masie użytecznych tipów, jak ogarniać codzienność.
Bardzo ciekawe spojrzenie oferuje też Henrik Nersesyan – kupiłem kilka niedrogich kursów i już samo to pomogło mi spojrzeć szerzej na swoją markę i ofertę oraz wprowadzić usprawnienia, które niejednokrotnie okazały się game changerem.
Tutaj dużą inspiracją jest dla mnie Jacek Masłowski, który z dużą odwagą, ale też merytoryką, niestrudzenie działa na rzecz mężczyzn.
Chciałbym z taką jasnością i adekwatnością potrafić opowiadać o traumie, jak robi to Sabina Sadecka, jednocześnie zachowując swoją unikatowość i nie ulegając tanim trendom.
Jest taki moment, kiedy zaczynasz widzieć, że twoje działania, miejsce, w którym jesteś, i odkrycia zaczynają dotyczyć coraz mniejszej liczby osób. Masz wokół siebie ludzi, ale już nie z każdym da się znaleźć wspólny język i porozumienie.
Dlatego tak bardzo cieszę się z naszych cotygodniowych spotkań mastermind z Jackiem Symą – dają one poczucie zrozumienia, ale też pomagają utrzymać wcześniej obrany kurs.
Z dużą radością przyjąłem też nowe przedsięwzięcie realizowane z Sylwią Kuleszą, dotyczące relacji damsko-męskich, które ma być serią rozmów publikowanych w naszych podcastach. Przede wszystkim doceniam poziom porozumienia, który się pojawia – myślę, że dlatego, że oboje czegoś doświadczyliśmy i skorzystaliśmy z tego jako okazji do głębokiej osobistej transformacji.
Ten rok był dla mnie czasem odkrywania tak zwanej szkoły Kenara, czyli powojennej szkoły rzeźby zlokalizowanej w Zakopanem. Cudownie było odwiedzać mniejsze i większe galerie (niektóre zorganizowane w domach rodzin twórców) i doświadczać – w mojej opinii – niezwykle uduchowionej sztuki: Pecucha, Hasiora, Rząsy.
Fotograficznie system niszczy Tomek Liboska – mam wrażenie, że fotografujesz to, o czym ja próbuję opowiadać.
Sam też, póki co nieśmiało, wróciłem do malarstwa. Nawet fanpage sobie założyłem.
Chciałbym podziękować Oli, która po prostu jest przy mnie – niezależnie od tego, co akurat we mnie się dzieje, co przeżywam i z czym się mierzę. Trudno byłoby mi wyobrazić sobie więcej. Jestem Ci bardzo wdzięczny za Twoją obecność i wsparcie.
PS. Uwielbiam nasze wycieczki.
Jeżeli ten materiał z Tobą rezonuje i czujesz, że potrzebujesz wsparcia w nawigowaniu przez te etapy – zapraszam. Nie musisz iść tą drogą sam.
Zapis na newsletter oraz szczegóły konsultacji i warsztatów znajdziesz również tutaj:https://szymonwalus.pl/